Wypłaty D+1. Oczekiwania a rzeczywistość

Wypłaty D+1. Oczekiwania a rzeczywistość
Wypłaty D+1. Oczekiwania a rzeczywistość

Polski rynek e-commerce rośnie w zatrważającym tempie. Szacuje się, że jego wartość waha się pomiędzy 36-40 mld złotych, a ilość sklepów online wynosi przeszło 20 tysięcy. Na szczęście możemy już włożyć między bajki historie, w których kupujący otrzymał karton ziemniaków zamiast najnowszego modelu adidasów. Dziś sprzedawcy wraz z kupującymi grają do jednej bramki, a że na tych drugich składa się ponad połowa Polaków, możemy mówić o handlu w internecie jak o meczu reprezentacji. I podobnie jak na boisku, to szybkość w głównej mierze świadczy o sukcesie, a co za tym idzie, o zadowoleniu każdej ze stron.

Sprzedawcy dążą do obsługi klienta na najwyższym poziomie. Umożliwiają dobranie idealnej oferty i realizację zamówienia za pomocą niezobowiązującej rozmowy na czacie. Dbają o to, żeby produkt znalazł się w domu kupującego przed upływem doby. Udostępniają takie formy płatności, że najdłużej może potrwać samo zalogowanie się (choć nie zawsze konieczne) do banku. Konsumenci w podzięce darzą sklepy coraz większą sympatią. Prostota, wygoda i – przede wszystkim – szybkość, charakteryzujące każdy zakup, powodują, że już nikt nigdy nie będzie musiał się martwić, czy zdąży kupić zegarek dla dziadka na kilka dni przed 22 stycznia. Na szybkiej realizacji zamówienia zależy nie tylko klientom w gorącej wodzie kąpanym, a wszystkim, ponieważ stała się ona niejako standardem naszych czasów. Tylko czy aby na pewno byłaby możliwa, gdyby nie, być może najważniejszy, proces zakupu?

Okiem przedsiębiorcy

Obecność płatności internetowych w sklepach jest dla dzisiejszego konsumenta bardziej naturalna niż oddychanie. Tak przedarła się do jego świadomości, że ciężko sobie wyobrazić funkcjonowanie sklepu bez szybkich przelewów czy płatności BLIK. Właściciele sklepów, wychodząc naprzeciw swoim klientom, decydują się na uruchomienie płatności online. Przeglądając oferty wszystkich działających na rynku firm, powinni kierować się przede wszystkim poczuciem bezpieczeństwa. Dlatego też potencjalną współpracę z instytucją płatniczą każdy sprzedawca musi traktować jak związek małżeński, ponieważ opiera się ona na wzajemnym zaufaniu. Kiedy podczas małżeńskiej kłótni jedna ze stron zapewnia drugą, że nigdy nie doszło do zdrady, należy jej uwierzyć. Podobnie mają się sprawy z płatnościami.

W rzeczywistości środki z każdej transakcji – zanim trafią na konto bankowe przedsiębiorcy – przechowywane są na koncie instytucji, obsługującej daną płatność. Czy i kiedy sprzedawca zdecyduje się wypłacić pieniądze, pozostaje to w jego gestii, natomiast do obowiązków instytucji płatniczej należy takie zrealizowanie tej wypłaty, by była ona zaksięgowana w ciągu najbliższego dnia roboczego na koncie bankowym przedsiębiorcy. Termin ten, co niezwykle istotne, jest regulowany ustawą o usługach płatniczych.

Czy sprzedawcy cenią sobie szybkie wypłaty?

Właściciele mniejszych i średnich sklepów jak jeden mąż powtarzają, że pieniądze obowiązkowo muszą być w obiegu. Cenią sobie płynność finansową swojej firmy, która to wspomaga kontrolę firmowych pieniędzy oraz pozwala na skuteczne regulowanie zobowiązań lub na realizacje pomysłów, a także wzmacnia obsługę klienta i inwestowanie w kolejny towar, nie stresuje księgowej. Spoglądając jednak na częstotliwość, z jaką wypłacają swoje środki z płatności internetowych, można odnieść wrażenie, że nie są już tak jednomyślni. Co zaskakujące, codzienne wypłaty stanowią tutaj rzadkość. Decyduje się na nie jedynie ok. 5% sprzedawców. Ponad 70% preferuje od jednej do pięciu wypłat w tygodniu. Nie jesteśmy jednak w stanie określić, czy jest to podyktowane elementem jakiejś strategii, kwestią wygody, czy ewentualnie dziełem przypadku.

Okazuje się, że aż trzech z czterech sprzedawców kompletnie nie zdaje sobie sprawy, że na drugi dzień od zlecenia wypłaty powinni otrzymać przelew na rachunek bankowy. Połowa z nich spotkała się z przekroczeniem tego terminu, więc zapewne po dłuższym czasie uznała to za naturalne, zwykłe. Z kolei artykuł 54 ustawy o usługach płatniczych (jak to ustawy – lekko skomplikowanym językiem) mówi, że do końca następnego dnia roboczego pieniądze muszą pojawić się na koncie sprzedawcy i jest to niepodważalne. Miejmy więc nadzieję, że od dzisiaj każdy sprzedawca, który nie otrzyma swoich pieniędzy następnego dnia, najpierw zajrzy do kalendarza, upewniając się czy nie mamy prima aprillis, a następnie zatelefonuje w odpowiednie miejsce.

Wypłaty D+1. Oczekiwania a rzeczywistość
Wypłaty D+1. Oczekiwania a rzeczywistość
Udostępnij: